Reprezentując klientów w postępowaniach VAT-owskich coraz częściej spotykam się z działaniami organów podatkowych o charakterze wręcz podstępnym. Są one trudne do zidentyfikowania przez podatnika i mogą skutkować koniecznością dopłaty gigantycznego podatku.

Ostatnio powszechnym jest trend uznawania działalności prowadzonej przez podatników za „pozorną”. Dotyczy to zwłaszcza tych z nich, którzy zakupują towar z firmy A, sprzedają go firmie C, przy czym dostawa towaru odbywa się na koszt i ryzyko firmy A. W takiej sytuacji podatnik – nazwijmy go firmą B, nie ma styczności ze sprzedawanym towarem, nie organizuje jego transportu i zazwyczaj nie uczestniczy przy jego odbiorze przez firmę C. Oczywiście taki model transakcji powoduje, że firma B nie ma potrzeby posiadania magazynów, środków transportu, placów przeładunkowych itd.

Zdaniem organów podatkowych działania firmy B sprowadzają się do przyjmowania faktur wystawionych przez firmę A i wystawiania faktur dla firmy C „w celu wydłużenia łańcucha transakcji”. Zaś „w rozumieniu przepisów o działalności gospodarczej przyjmowanie i wystawianie faktur w celu wydłużenia łańcucha transakcji nie jest działalnością gospodarczą”.

Przyjęcie takiego twierdzenia zazwyczaj oznacza uznanie, że firma B nie miała prawa do odliczenia podatku naliczonego przy zakupach bowiem nie prowadziła działalności opodatkowanej.

Innymi słowy cały podatek do odliczenia z deklaracji składanych przez firmę B staje się podatkiem do zapłaty, a firma B zazwyczaj bankrutuje.

Przewrotność takiego twierdzenia jest aż nadto oczywista jeśli pamiętać, że definicja działalności gospodarczej z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej istotnie odbiega od definicji zawartej w ustawie o VAT.

Zgodnie z art. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej : „działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły”. Definicja zawarta w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej ma więc charakter przedmiotowy i odnosi się do działalności produkcyjnej, handlowej i usługowej.

Tymczasem definicja działalności gospodarczej zawarta w art. 15 ustawy o VAT ma charakter raczej podmiotowy – odnosi się nie tyle do charakteru działalności, ile do podmiotów tę działalność prowadzących. Definicja obejmuje więc wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody.

Co więcej w ustawie o VAT zapisano, że w przypadku gdy kilka podmiotów dokonuje dostawy tego samego towaru w ten sposób, że pierwszy z nich wydaje ten towar bezpośrednio ostatniemu w kolejności nabywcy, uznaje się, że dostawy towarów dokonał każdy z podmiotów biorących udział w tych czynnościach.

Trudno sobie wyobrazić, żeby organy podatkowe nie miały wiedzy w tym zakresie. Skoro zaś mają (przynajmniej winny mieć zważywszy, że żyjemy w „państwie prawa”) to ich działania oczywiście naruszają zasadę legalizmu i pogłębiania zaufania podatnika do organu, demolując przy tym obrót gospodarczy. Tyle tylko, że najczęściej podatnik nie ma bladego pojęcia w jaki sposób stał się „ofiarą” systemu.

jacek-trusinski
radca prawny Jacek Trusiński,
wspólnik zarządzajcy Kancelarii Pałucki Trusiński

logo